• Joanna

  • Dla mnie osobiście Vedic Art  jest to bardzo istotną metodą rozwoju wewnętrznego. Bardzo mocno pomaga w odkrywaniu swojego wnętrza i pracy nad swoimi słabymi stronami.

    Zawsze chciałam malować… Jako młoda dziewczyna wiecznie coś rysowałam, szkicowałam, bazgroliłam. Nawet przez jakąś chwilę próbowałam zamalowywać nie dokończone obrazy swojego ojca. Niestety.  Wszystkie były kompletnie nie doskonałe, więc zrezygnowałam z pomysłu, żeby zostać artystką. Ale chciałam malować!! Talentu nie posiadam, ale zawsze czułam, że to może wewnętrznie wyzwolić jakąś energię. Przez bardzo długie lata posiadałam na stanie kilka czystych blejtramów, jakieś pędzle i okropnie stare i już dawno przeterminowane farby olejne. I możesz mi wierzyć , stawałam czasami przed czystym blejtramem z pędzlem w ręku i bardzo chciałam coś namalować, ale nie potrafiłam zrobić tego pierwszego kroku, żeby pomazać  płótno. Okropne uczucie. Chcesz coś zrobić, ale nie robisz nic, bo masz destruktywne myśli w sobie, że na pewno będzie do kitu. Popsuję tą biel i nic już się nie da zrobić. I pustka w głowie!!

    Odblokowałam się po kursie vedicu. Okazało się, że to iż nie mogłam przez lata zrobić kroku do przodu, postawić kreski na czystym płótnie, to między innymi blokada, która skutkowała w każdym aspekcie mojego życia. Ja nie tylko nie pozwalałam sobie na pomalowanie obrazu, ale też nie pozwalałam sobie na podejmowanie różnych innych decyzji w moim życiu, które skutkowały stagnacją. Bałam się, zrobić ten pierwszy krok, nie tylko w sytuacji wyboru pędzla, płótna, czy koloru farby. To działo się na każdym kroku, kiedy życie wymagało ode mnie podjęcia działań.

    Warsztaty dla mnie były naprawdę ciężką pracą nad sobą.  Nawet kiedy dostałam zadanie, żeby pomalować przestrzeń na największym płótnie jakie mi wejdzie w rękę. I kiedy po wielkiej wewnętrznej bitwie, udało mi się już wybrać płótno, zaczęłam na nim malować… koła. Ograniczającą formę. 🙂 Ale na warsztacie, okazało się, że wszystko ( w życiu też… ) możemy zamalować, i zacząć od początku. Wrócić do pierwszej zasady i przechodząc przez kolejne zasady, możemy zakończyć nasze stworzenie w Jedności. Jedności z obrazem i ze swoją duszą. I wtedy powstaje całkowicie kompletny obraz, coś co jest kwintesencją tego co autor chciał przekazać…J  I okazuje się, że większość obrazów malowanych duszą, mają bardzo głębokie przekazy energetyczne. Bije od nich światło i energia, bez względu na to czy przedstawiają coś, czy też są zamalowanymi kolorem „bohomazami”. Wszystkie są bardzo piękne. Jeśli obejrzysz sobie galerię malarstwa Vedic Art, bardzo łatwo dostrzeżesz te, które malarz malował przechodząc przez wszystkie zasady. To są te obrazy, które swoją energią potrafią oczyścić, wzmocnić, uzdrowić, odblokować ,wypełnić miłością, radością i spokojem. Tego nie da się przeoczyć. Tak potrafi malować tylko dusza.